TOP 10 błędów na motocyklach Adventure. Popełniłem każdy z nich [VIDEO]

Garść porad dla początkujących. Niektóre błędy skutkują do dziś.

W skrócie
  • TOP 10 najczęściej popełnianych błędów na motocyklach adventure
  • Przeczytaj żeby później nie żałować. Ja popełniłem każdy z nich
  • Te błędy to domena początkujących. Potem ich skutki odczuwają latami

Jazda motocyklem w terenie staje się w Polsce coraz popularniejsza. Nie tylko jest to nowy trend, ale przede wszystkim w dużym stopniu wpływ mają na to producenci jednośladów, którzy z każdej strony atakują nas uniwersalnymi modelami mającymi w nazwie „adventure”. Zanim jednak po raz pierwszy zjedziecie z asfaltowych dróg, warto poznać dziesięć najczęściej popełnianych błędów, których należy unikać jak ognia.

Jeszcze kilkanaście lat temu jazda motocyklem ograniczała się do weekendowych przejażdżek, a tylko nieliczni wybierali się na europejskie wojaże. Zdecydowana większość traktowała motocykl jako sposób na odreagowanie oraz zwiedzanie pobliskiej okolicy w zupełnie inny sposób. Ci, którzy mieli więcej odwagi, podróżowali w najbardziej odległe zakątki świata, nie przejmując się zupełnie jakością dróg. Dziś jednak motocyklizm nabiera zupełnie nowego oblicza. Z każdym rokiem rośnie liczba osób, które wybierają się na tory wyścigowe, a także tych, którzy całkowicie poświęcają się jeździe w terenie. Aby jednak uniknąć kontuzji, warto zapoznać się z dziesięcioma najczęściej popełnianymi błędami – nie dotyczą one wyłącznie motocykla, ale przede wszystkim samego motocyklisty. Niektóre z nich wydają się błahe, ale skutki potrafią być odczuwalne jeszcze długo po zakończeniu jazdy.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Najważniejsze informacje:

  1. Zanim wjedziesz pierwszy raz w teren poznaj 10 najczęściej popełnianych błędów.
  2. Wystarczy kilka prostych czynności, aby jazda w trudnym terenie stała się bezpieczna i przede wszystkim przyjemna.
  3. Popełniłem każdy z tych błędów, a niektóre z nich skutkują do dziś.

Obejrzyj koniecznie, abyś uniknął błędów:

1. Rozgrzewka przed jazdą – zawsze!

Sam motocykl jest gotowy do jazdy w zaledwie kilka sekund. Wystarczy przekręcić kluczyk, nacisnąć starter i dać kilkadziesiąt sekund jednostce napędowej na rozgrzanie. Nieco inaczej jest z kierowcą, ponieważ jazda poza utwardzonymi szlakami to spory wysiłek fizyczny dla całego ciała. Niezbędne jest wykonanie choćby krótkiej rozgrzewki i wystarczy kilka minut prostych ćwiczeń -skręty tułowia, wymachy ramion, krążenia bioder czy przysiady, aby rozgrzać mięśnie i uniknąć kontuzji podczas wymagającej jazdy. Nierozgrzane ciało to gorsza koordynacja, spóźnione reakcje i napięcie, które przenosi się na prowadzenie motocykla. Wystarczy pierwsze gwałtowne hamowanie lub szybka zmiana kierunku, aby zrozumieć, że mięśnie są jeszcze zastałe. Zaledwie pięciominutowa rozgrzewka potrafi znacząco poprawić jakość jazdy w terenie – oczywiście na plus.

2. Masa wrogiem przyspieszenia. Problemem jest nie tylko pokaźny brzuch

To stare motocyklowe porzekadło krąży w środowisku od dekad w różnych wersjach. Choć motocykl adventure ma być wszechstronny, nie oznacza to, że im więcej dodatków, tym lepiej. Kufry, gmole, deflektory, osłony, dodatkowe halogeny i mnóstwo innych – często zbędnych – gadżetów waży, a masa rośnie szybciej, niż nam się wydaje. Kilka kilogramów różnicy robi ogromne znaczenie w terenie, a szczególnie w błocie, piasku czy podczas podnoszenia motocykla po przewrotce. Dodatkowa masa nie tylko spowalnia reakcje motocykla, ale też obciąża zawieszenie i zmienia rozkład środka ciężkości. W efekcie trudniej utrzymać równowagę, a motocykl gorzej skręca. Warto więc wybierać akcesoria z głową i decydować się na montaż tylko tych, które są naprawdę potrzebne. Im lżejszy motocykl, tym większa przyjemność z jazdy szczególnie w trudnym terenie.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

3. Podwyższenie kierownicy, czyli jak próbować być mądrzejszym od inżynierów

Wielu początkujących motocyklistów zaczynających swoją przygodę z jazdą w terenie twierdzi, że podniesienie kierownicy o 2–3 cm to obowiązek, szczególnie jeśli zamierzają jeździć dużo na stojąco. Problem w tym, że konstruktorzy motocykla przewidzieli jego geometrię tak, aby zapewnić najlepsze prowadzenie w fabrycznej konfiguracji, przyjmując gabaryty statystycznego kierowcy.
Zbyt wysokie podniesienie potrafi zaburzyć balans, bo przód staje się zbyt lekki, a reakcje na skręt mniej precyzyjne. Jeśli decydujecie się na zmianę, róbcie to z umiarem i przetestujcie różne ustawienia. Czasem wystarczy delikatna korekta kąta lub przesunięcie kierownicy, aby uzyskać idealną pozycję.

4. Pozycja za kierownicą to podstawa. W teorii każdy wie jak powinna wyglądać, a w praktyce jest koślawo

Prawidłowa pozycja to fundament dobrej jazdy. W teorii każdy wie, jak ma siedzieć lub stać na motocyklu, ale w praktyce większość kierowców popełnia błędy. Zamiast przesunąć się nieco do tyłu i dać motocyklowi swobodę, siedzimy zbyt z przodu, co przenosi ciężar na przód i ogranicza kontrolę. Prawidłowa pozycja to balans – lekko cofnięta miednica, a linia nóg w osi z setami. Niezwykle ważna jest też aktywna praca kolanami. W terenie warto wstawać, bo wtedy amortyzujemy wstrząsy nogami, a motocykl może „tańczyć” pod nami wybierając właściwą linię przejazdu. Na asfalcie liczy się płynność i elastyczność, ale w obu przypadkach kluczem do sukcesu jest dynamiczna, luźna pozycja szczególnie na dużym motocyklu segmentu adventure.

5. Odpowiednie ciśnienie w kołach. Próbuj, testuj, doświadczaj różnic

Wśród początkujących to często bagatelizowany, ale niezwykle ważny element. Ciśnienie w oponach ma kluczowy wpływ na przyczepność, amortyzację i prowadzenie motocykla. W terenie warto, a nawet trzeba, eksperymentować – obniżenie ciśnienia pozwala oponie lepiej wgryzać się w podłoże zapewniając lepszą trakcję. Ma to także wpływ na samooczyszczanie się opony, co zwiększa przyczepność. W trudnym terenie to odwrotność jazdy po asfalcie, gdzie zbyt niskie ciśnienie powoduje szybsze zużycie gumy i fatalne prowadzenie. Każdy motocykl reaguje inaczej ze względu chociażby na masę czy rozmiar kół, dlatego warto poświęcić trochę czasu na testy i znalezienie właściwego balansu. Regularne kontrolowanie i dostosowywanie ciśnienia przed wjazdem w teren powinno wejść wam w nawyk.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

6. Jazda ponad swoje umiejętności. Po 40-tce masz marne szanse na zostanie mistrzem świata

Nie chcę mówić, że dotyczy to wszystkich, ale śmiem twierdzić, że zdecydowanej większości. Rozpoczynając przygodę w terenie, lub nawet będąc już bardziej doświadczonym motocyklistą, warto postawić sprawę jasno – nigdy nie będziecie mistrzem świata. Chęć dorównania szybszym, pokazania odwagi czy przetestowania granic kończy się zazwyczaj zmęczeniem, błędami i upadkami.
Jazda w terenie wymaga cierpliwości, bo nie da się nauczyć wszystkiego w jeden weekend. Gdy jedziemy ponad swoje możliwości szybko się męczymy, tracimy refleks, a nawet drobny błąd kończy się wstydliwą glebą. Warto jechać swoim tempem, robić przerwy i słuchać organizmu. Motocykl nie ocenia, a każdy kilometr uczy nas czegoś nowego. Przyjemność z jazdy zawsze powinna być ważniejsza niż wynik.

7. Zawieszenie – niedoceniany bohater z którym warto współpracować

Spora część motocyklistów swoje kiepskie tempo zrzuca na opony, prowadzenie motocykla czy moc silnika. Tymczasem klucz często tkwi w zawieszeniu. Zbyt miękkie lub zbyt twarde ustawienia potrafią całkowicie zmienić charakter motocykla. Często problemem nie jest samo zawieszenie, lecz jego niewłaściwa regulacja względem wagi kierowcy i bagażu. Warto poświęcić chwilę, aby ustawić sag i dopasować tłumienie do własnych preferencji. W wielu motocyklach adventure zawieszenie ma szerokie możliwości regulacji, więc szkoda z nich nie korzystać. Dobrze dobrane parametry to większa kontrola, stabilność i przyczepność w każdym terenie.

8. Turystyk to nie adventure. Nie daj się zwieść

Producenci uwielbiają grać nazwami – „Adventure”, „Explorer”, „Rally” brzmią świetnie, ale nie każdy motocykl z takim napisem nadaje się do jazdy w terenie. Kluczowe różnice tkwią w konstrukcji, czyli średnicy kół, prześwicie, wadze i rozkładzie środka ciężkości. Wielu motocyklistów daje się zwieść marketingowi i próbuje wjechać ciężkim, szosowym turystykiem w błoto, co kończy się rozczarowaniem. Warto znać możliwości swojego motocykla i nie oczekiwać, że 250-kilogramowy kolos zachowa się jak lekkie enduro. Czasem lepiej wybrać lżejszy model i cieszyć się jazdą, niż po prostu walczyć z fizyką.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Fenomen motocykli segmentu adventure, czyli o trendzie, błocie w sprayu i leasingu

9. Szkolenie – inwestycja w podniesienie własnych umiejętności

Nie ma drogi na skróty. Jazda w terenie wymaga poświęcenia wielu godzin i przejechanych kilometrów, aby zacząć czerpać z niej prawdziwą przyjemność. Warto zapisać się na szkolenie, ale przede wszystkim pamiętać o odpowiednim doborze motocykla. Nie zawsze dobrym wyborem będzie ciężki adventure, bo lekkie enduro pozwoli nauczyć się podstaw – balansu, pracy gazem, hamowania czy reakcji w poślizgu. To wiedza, którą później znacznie łatwiej przenieść na swój, dużo cięższy motocykl.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

10. Odpowiednie buty to kwestia zdrowia

Ostatni punkt, ale absolutnie kluczowy. Wielu motocyklistów używa butów turystycznych lub wzmocnionych miejskich, które nie zapewniają odpowiedniej ochrony w terenie. Tymczasem w terenie często trzeba się podeprzeć, stanąć na nierównym podłożu lub przenieść ciężar motocykla. W takich sytuacjach zwykły but nie chroni kostki ani piszczeli. Buty terenowe są sztywniejsze, mają dodatkowe wzmocnienia i zaprojektowaną konstrukcję, która chroni stopę przed skręceniem. W trudnym terenie różnica między „wystarczającym” a „dedykowanym” obuwiem może być dosłownie kwestią zdrowia.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button